Kary umowne – część I

Dzisiejszy wpis będzie początkiem cyklu artykułów dotyczących kar umownych stosowanych powszechnie w branży TSL. Wydawać by się mogło, że o karach umownych powiedziano i napisano już wiele, niestety nie znalazło to większego zastosowania w praktyce w naszej branży. Dlatego też postanowiłyśmy temu zjawisku poświecić kilka najbliższych artykułów, w których skupimy się nad definicją kary umownej a także ich zastosowaniem w krajowych, międzynarodowych oraz kabotażowych zleceniach transportowych.

Jeszcze kilkanaście lat temu przeciętne zlecenie transportowe nie zawierało zapisów o karach umownych. Wyjątek stanowiły dwie okoliczności, mianowicie zakaz konkurencji i tajemnica przedsiębiorstwa.

Tymczasem przez lata można było zaobserwować istny rozwój czy też rozkwit instytucji kary umownej w zleceniach transportowych. Śmiało zaryzykuje stwierdzenie, iż nie ma w Polsce przedsiębiorstwa prowadzącego działalność transportową lub spedycyjną, w którego zleceniach nie byłoby zastrzeżonych kilku jak nie kilkunastu kar umownych. Odrębnymi problemami są okoliczności, w których z mocy prawa kar umownych stosować nie wolno czy też same kary zastrzeżone zostały w sposób nieskuteczny.

Kara umowna w Kodeksie Cywilnym

Nad tymi problemami pochylimy się w dalszej kolejności. Dziś przybliżymy Państwu instytucję kary umownej, która została uregulowana w ustawie Kodeks Cywilnym w przepisie art. 483. Przepis ten stanowi, iż można zastrzec w umowie, że naprawienie szkody z tytuły niewykonania zobowiązania lub nieprawidłowego wykonania nastąpi poprzez zapłatę określonej sumy pieniężnej. Co ważne, z przepisu tego wynika także, iż dłużnik nie może zwolnić się z obowiązku zapłaty kary umownej bez zgody wierzyciela.

Najprościej rzecz ujmując, jeśli zleceniobiorca np. przewoźnik nie wykona zlecenia transportowego lub wykona je w sposób nieprawidłowy, zleceniodawca może zastosować wobec niego karę umowną, czyli obowiązek zapłacenia określonej sumy pieniężnej.

W teorii sprawa wydaje się banalnie prosta. Dlatego teraz przeniesiemy Państwa w meandry prawa, aby wykazać, iż stosowanie kar umownych wcale nie jest takie proste jak to się na pierwszy rzut oka wydaje.

Zastrzegając karę umowną, czyli tzw. odszkodowanie umowne, strony umowy postanawiają, iż naprawienie szkody jaka wyniknąć może z niewykonani zobowiązania zawartego w treści tejże umowy, bądź jego nieprawidłowego wykonania nastąpi właśnie poprzez zapłatę określeni sumy pieniężnej. Co ważne, przepisy nie dopuszczają możliwości zastrzegania kar od niewykonania czy nieprawidłowego wykonania zobowiązań pieniężnych. Najprościej rzecz ujmując, nie można zastrzec kary umownej od nieopłacania jakiegoś świadczenia pieniężnego, albowiem w tym przypadku przepisy przewidują karę jaką stanowią odsetki. Istnieje także możliwość dochodzenia rekompensaty z koszty odzyskiwania należności wynikających z ustawy z dnia 8 marca 2013 r. o terminach zapłaty w transakcjach handlowych (Dz.U. 2013, poz. 403)

Przykład: Leasingodawca nie może zastrzec kary umownej wobec leasingobiorcy na wypadek nieopłacenia przez niego rat leasingowych (wyrok SN z 18.08.2005 r.,V CK90/05).

Rozwiązanie to ma na celu zapobieganie obchodzenia zakazu ustalania odsetek powyżej poziomu tzw. odsetek maksymalnych właśnie poprzez zastrzeganie kar umownych przy zobowiązanych pieniężnych. (postanowienie SN z 24.07.2009 r., II CNP 16/2009)

Kolejnym ważnym elementem prawidłowo zastrzeżonej kary umownej jest jak wskazuje przepis określona suma. Oznacza to, że zapis dotyczący kary umownej musi albo bezpośrednio wskazywać wysokość kary umownej jaką dłużnik będzie zobowiązany zapłacić np. 100 zł, albo poprzez wskazanie kryteriów, którymi dłużnik będzie mógł się posłużyć do jej obliczenia, np. 30% wartości przewoźnego (wyrok SN z 6.02.2008 r., II CSK 428/2007).

Kary umowne – kiedy są skuteczne?

Mając na uwadze powyższe, można z łatwością stwierdzić, iż kary umowne zastrzeżone jak w poniższych przykładach nie są skuteczne:

  1. Niedotrzymanie terminu załadunku skutkować będzie nałożeniem kary umownej do wysokości frachtu.
  2. Niedostarczenie dokumentów w terminie 14 dni od dnia rozładunku skutkować będzie nałożeniem kary umownej od 10% frachtu, nie mniej jednak niż 50% frachtu.

Konieczność precyzyjnego określenia wysokości kary umownej lub kryteriów mających służyć dłużnikowi do jej łatwego obliczenia przyczynić się ma ochronie dłużnika. Krzywdzącym byłoby karanie dłużnika w sytuacji, gdy przystępując do umowy nie jest w stanie obliczyć czy z ekonomicznego punktu widzenia opłaca mu się zawierać daną umowę, nawet jeśli przyszłoby mu zapłacić wskazaną w niej karę umowną.

Naturalnie tak wygląda teoria. Jak kształtuje się praktyka w naszej branży, nikomu nie trzeba tłumaczyć.

Z łatwością można zaobserwować, iż obecnie w branży TSL instytucja kary umownej jest często nadużywana. Zleceniodawcy prowadzą swoją działalność zarabiając na karach umownych, które postrzegają jako drugą marżę, a jest to sprzeczne chociażby z zasadami współżycia społecznego czy z samymi przepisami. Kara umowna jest bowiem formą zryczałtowanego odszkodowania a nie dochodem przedsiębiorstwa.

W kolejnym artykule przybliżymy państwu ochronę wierzyciela w zakresie instytucji kary umownej i przesłanki, które umożliwiają dłużnikom uwolnienie się od konieczności zapłaty kary umownej. Omówimy także sytuacje w których z mocy prawa kar umownych stosować nie można.

 

4 komentarze

  1. Całkowicie się zgadzam w kwestii nieskutecznych kar umownych – niestety rzeczywistość potrafi przekreślić nawet najbardziej słuszne poglądy 🙂

    Ostatnio natknąłem się bowiem na kilka wyroków, w których sądy stwierdzały, że stosowanie widełek przy karach umownych lub górnej ich granicy jest całkowicie wystarczające dla uznania ich za precyzyjnie określone. Nie ma więc pewności, że taka kara w sądzie ostatecznie upadnie.

  2. Miałam na myśli WPS, ale słownik żyje własnym życiem. 😉 Oczywiście wielu przedsiębiorców macha ręką. Jednakże czasami te kary są tak wysokie, skumulowane za złamanie kilku warunków umowy, że przewoźnik dostaje wynagrodzenie na poziomie 20% umówionej stawki przewoźnego. Przy jeden takiej sytuacji może machnąć ręką, ale gdy takich sytuacji jest więcej to z ekonomicznego punktu widzenia nie będzie mógł sobie na to pozwolić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *