Opóźnienie w dostarczaniu dokumentów transportowych – fakty i mity

W dzisiejszym wpisie poruszymy temat kar za opóźnienia w dostarczaniu dokumentów, temat, który pozostaje tematem kontrowersyjnym, a pogląd Polskiego sądownictwa ewoluował z korzyścią dla przewoźników.

Z jednej strony są przewoźnicy, bez których transport nie istnieje, a którzy wyjeżdżając w trasy niejednokrotnie trwające 3 tygodnie nie są w stanie wysłać dokumentów w terminie z uwagi na ciągłe bycie za kółkiem. W momencie, gdy mają chwilę odpoczynku, marzą o zjedzeniu, prysznicu czy zwyczajnej rozmowie lub oglądnięciu filmu, a nie poszukiwaniu placówki pocztowej w celu nadania dokumentów.

Z drugiej jednak strony mamy zleceniodawców, którzy zawierając zlecenie zobowiązali przewoźników do dostarczenia dokumentów w określonym terminie. Dlaczego im tak zależy na otrzymaniu tych dokumentów w terminie 7,14 czy 21 dni? W dużej mierze dlatego, że oni sami zawarli takie umowy i zapłata przewoźnego na ich rzecz zależy od tych dokumentów i czasu w jakim je otrzymają i prześlą swoim zleceniodawcom. Niewątpliwie jest to, koło które wzajemnie nakręca się.

Jednak powstaje pytanie, czy rzeczywiście firmy mogą karać zleceniobiorców albo co gorsza nie płacić za wykonaną usługę? Zaraz postaramy się na to pytanie odpowiedzieć, chociaż jak to w prawie bywa jednoznacznej odpowiedzi nie znajdziemy.

Niejednokrotnie w zleceniach transportowych znajdujemy zapis o tzw. podwójnej karalności, jednak skuteczność takich kar zostanie omówiona później.

Co w przypadku firm, które nie płacą za fracht lub redukują kwotę należną przewoźnikowi o 50 %?

Jak wskazał Sąd Apelacyjny w Gdańsku w wyroku z dnia 14 lipca 2016 r. sygn. akt, I ACa 1106/15, iż kwalifikując łączący strony stosunek zobowiązaniowy istotnym pozostaje stosunek stron oraz przedmiot umowy. Sąd Okręgowy podkreślił, iż strony zawarły w okresie objętym żądaniem pozwu umowy przewozu towaru na terenie kraju i poza jego granicami. Zleceniobiorca zobowiązała się bowiem w zakresie działalności swego przedsiębiorstwa, przewieźć swymi pojazdami, za wynagrodzeniem, towar do wskazanego przez zleceniodawcę odbiorcy. Sąd miał na uwadze, że istotę umowy przewozu stanowi przewóz (transport) rzeczy lub osób za wynagrodzeniem, nie zaś dostarczenie dokumentów. Sąd zaznaczył, iż brak oryginału dokumentów nie mógł tamować realizacji roszczenia. Strony postanowiły, że warunkiem zapłaty wynagrodzenia, było dostarczenie kompletu oryginalnych dokumentów. Sąd Okręgowy uznał jednak wskazane postanowienia za nieważne, jako sprzeczne z ustawą, to jest przepisem z art. 774 k.c., godząc tym samym w istotę umowy przewozu. Nie stanowi bowiem elementu istotnego umowy przewozu dostarczenie oryginału dowodu WZ nadawcy. Według treści przepisu art. 774 k.c. w zw. z art. 779 k.c. elementem przedmiotowo istotnym, warunkującym zapłatę wynagrodzenia, jest przewóz rzeczy do miejsca przeznaczenia. Zdaniem Sądu Okręgowego swoboda kontraktowania nie mogła sięgać uzależnienia zapłaty wynagrodzenia za wykonany przewóz od złożenia oryginałów dokumentów. Przy bezspornym wykonaniu umowy przez powódkę w należyty sposób, pozbawiona byłaby ona prawa do uzyskania świadczenia wzajemnego zgodnie z przepisem art. 774 k.c.

Co na to konwencja CMR?

Wskazać również należy, iż w Konwencji CMR brak jest regulacji uzależniającej zapłatę przewoźnikowi wynagrodzenia od dostarczenia oryginałów dokumentów m.in. listu przewozowego CMR. Mając na uwadze przepis art. 41 ust. 1 Konwencji CMR, że zapis uzależniający wypłatę wynagrodzenia nie tylko od należytego wykonania umowy przewozu, tj. dostarczenia towaru w stanie nienaruszonym, lecz od spełnienia innych, dodatkowych warunków, jest sprzeczny zapisami konwencji CMR. Skoro bowiem według zapisów Konwencji CMR list przewozowy nie jest niezbędny do zawarcia umowy przewozu, a jego rola ogranicza się jedynie do roli dowodowej i to w sytuacji, gdy zawarcie umowy przewozu nie zostanie wykazane za pomocą innych dowodów, to strony nie mogą od obowiązku przedłożenia tego dokumentu uzależnić zapłaty wynagrodzenia za należyte wykonanie umowy przewozu.

Sądy nie mają wątpliwości, iż brak zapłaty za wykonaną usługę wobec braku dostarczenia dokumentów jest sprzeczny z przepisami prawa i zasadami współżycia społecznego, jednakże z drugiej strony dopuszczają nakładanie kar umownych w wysokości 5-10 % przewoźnego, dokonując miarkowania kar umownych za opóźnienia w dostarczeniu dokumentów. Sąd Najwyższy, Izba Cywilna sygn. akt V CSK 55/06 z dnia 12 maja 2016 r podkreślił, iż szkoda nie jest przesłanką powstania roszczenia o zapłatę kary umownej, jednakże jej brak lub nieznaczna wysokość może stanowić jedynie jedno z kryteriów redukowania kary umownej w świetle art. 484 § KC.

Należy pamiętać, iż przepisy kodeksu cywilnego przewidują także możliwość miarkowania kary umownej. W tym temacie, jak i w zagadnieniu dotyczącym podwójnych sankcji za niedostarczenie dokumentów na czas, powrócimy do Pastwa w kolejnym artykule.

3 komentarze

  1. Mi jednak jest bliższa koncepcja Sądu Okręgowego w Szczecinie (VIII Ga 112/16), który stwierdził, że w świetle art. 353(1) k.c. strony mogą przewidzieć w umowie przewozu dodatkowe warunki jakim jest na przykład przedłożenie w określonym terminie przez przewoźnika dokumentacji związanej z wykonanym przewozem oraz niespełnienie tych dodatkowych warunków może być obwarowane karą umowną. Sąd w tym wyroku jednak słusznie uznał, że 50% frachtu to rażąco wygórowana kara.

  2. Mam wrażenie, że to są jednak dwie różne rzeczy – odmowa płatności w braku dokumentów przewozowych i kara za opóźnienie w ich przesłaniu.

    O ile co do pierwszego raczej nie ma sporu, że z istoty umowy przewozu wynika brak możliwości uzależniania płatności za przewóz od dostarczenia dokumentów, o tyle trudno wskazać przepis, który zabraniałby nakładania kar umownych za opóźnienie w przesłaniu dokumentów.

  3. Dlatego właśnie staramy się wykazać, iż przedsiębiorcy powinny zarabiać na przewoźnym/frachcie a nie na karach umownych, które przeżywają obecnie niesamowity rozkwit. Niestety często dzieje się to ze niemałą starą finansową dla przewoźników, zwłaszcza jeśli terminy zastrzegane na dostarczenie dokumentów w transporcie międzynarodowym są absolutnie nierealne np. 3 lub 7 dni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *